Rozalia Celakówna Apostołką Intronizacji
Narodowy Orszak Chrystusa Króla, w którym uczestniczymy, kieruje nasze myśli ku osobie skromnej krakowskiej pielęgniarki, Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny. To właśnie jej Pan Jezus przekazał wezwanie: Jest ratunek dla Polski: jeżeli mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga. Orędzie zawarte w jej pismach przyczyniło się do powstania Dzieła Intronizacji Jezusa Króla Polski i to pragnienie realizacji tego dzieła gromadzi nas tu dzisiaj.
Rozalia urodziła się w 1901 roku w podhalańskiej wsi Jachówka jako najstarsza z ośmiorga rodzeństwa. Jej rodzice byli bardzo pobożnymi ludźmi, którzy kładli nacisk na religijne wychowanie dzieci. Z wiekiem wiara Rozalii stawała się coraz bardziej dojrzała, co zaowocowało pragnieniem całkowitego poświęcenia się Bogu. Podążając za wewnętrznym głosem jako młoda kobieta opuściła rodzinny dom i zamieszkała w Krakowie. Pragnęła wstąpić do zakonu klauzurowego, jednak Pan Bóg inaczej pokierował jej życiem. Pod wpływem nakazu, który otrzymała od Pana Jezusa, podjęła pracę w Szpitalu św. Łazarza w Krakowie na oddziale dermatologicznym, gdzie zajmowała się chorymi wenerycznie. Zderzenie ze sposobem życia pacjentów było dla niej ogromnym wstrząsem. Rozalia podjęła jednak służbę chorym nie tylko w zakresie obowiązków zawodowych, lecz także w wymiarze duchowym. Modliła się za nich i czuwała nocami przy łóżkach konających, wypraszając nawet zatwardziałym grzesznikom łaskę skruchy i nawrócenia w obliczu zbliżającego się spotkania z Bogiem Sprawiedliwym Sędzią. Po wielu latach ciężkiej pracy oraz życia wypełnionego modlitwą i wyrzeczeniami zmarła 13 września 1944 roku. W jej pogrzebie wzięło udział wielu ludzi uznających w niej przykład świętobliwego życia, a jej spowiednik rozpoczął starania o wyniesienie jej na ołtarze. Wtedy okazało się, że skromna krakowska pielęgniarka była mistyczką, której Pan Jezus powierzył niezwykłej wagi misję. Miała wezwać ludzi do uznania królewskiej władzy Chrystusa, do poszanowania Jego praw i okazywania Mu należnej czci. W wizjach, które dane jej były jeszcze przed wybuchem II wojny światowej, Zbawiciel wzywał Polaków do nawrócenia, gdyż w przeciwnym wypadku na cały naród spadnie surowa kara za popełniane morderstwa, grzechy nieczystości i nienawiść.
W obliczu zbliżającej się globalnej katastrofy Rozalia pisała: Wielkie i straszne są grzechy i zbrodnie Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten naród za grzechy, a zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski: jeżeli mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności przez Intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym Państwie z Rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów i całkowitym zwrotem do Boga.
W innym miejscu Rozalia dodała: Nie możemy być uczniami Jezusowymi, ani też Jego kochać, jeżeli nie kochamy dusz naszych bliźnich, nie troszcząc się o ich nawrócenie do Pana Boga. Żarliwość nasza o zbawienie dusz, o nawrócenie grzeszników powinna być podobną do żarliwości Samego Pana Jezusa. Nie ma mowy o zrealizowaniu Królestwa Bożego w społeczeństwach, jeżeli dusze wpierw nie porzucą grzechów i występków, dopóki nie zawrócą na drogę cnoty. Musimy wszyscy ukochać Pana Boga, Królestwo Boże, to Królestwo pokoju i miłości. Wszystko czyńmy, co tylko jest w naszej mocy, by Pan Bóg był poznany i ukochany przez cały świat. To wezwanie jest wciąż aktualne. Dziś idziemy w Narodowym Orszaku Chrystusa Króla, by przez świadectwo żywej wiary wyrazić naszą troskę o nawrócenie – nas samych i naszych bliźnich, by krocząc przez życie drogą cnót chrześcijańskich realizować w naszej ojczyźnie Królestwo Boże, to Królestwo pokoju i miłości.
W opublikowanym przez Konferencję Episkopatu Polski Komentarzu do Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana możemy przeczytać, że sprawa oddania Polski pod panowanie Jezusa Króla stała się głośna w związku z wszczęciem w archidiecezji krakowskiej w 1996 roku procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożej Rozalii Celakówny. W Komentarzu tym czytamy: Wieść o tego typu żądaniach Jezusa w objawieniach danych Celakównie szybko się rozniosła. Pojawiło się wiele inicjatyw oddolnych, których celem było doprowadzenie do aktu intronizacyjnego. W dokumencie tym biskupi dostrzegli niezwykłą zbieżność myśli rzeszy wiernych, inspirowanej nie tylko prywatnymi objawieniami, ale mającą wyraźne podstawy biblijne i szerokie rozwinięcie w nauczaniu Kościoła, szczególnie w encyklice „Quas Primas” Piusa XI. Wobec tego pasterze Kościoła dostrzegli w niej bardzo konkretny oddźwięk zmysłu wiary ludu Bożego i wyrazili zgodę na uroczystą proklamację Aktu, w którym wybrzmiały słowa uznania Panowania Chrystusa nad Polską i całym naszym Narodem, żyjącym w Ojczyźnie i w świecie.
Dzisiaj, gdy mija już 9 lat od proklamacji Jubileuszowego Aktu Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana, idziemy przez Kraków w Narodowym Orszaku Chrystusa Króla, by przypomnieć wszystkim Polakom o naszych płynących z wiary zobowiązaniach. Idziemy w przekonaniu, że wśród nas jest również obecna duchowo skromna krakowska pielęgniarka, której Chrystus powierzył wielkie dzieło Intronizacji. Rozalia jest dzisiaj z nami i swoją modlitwą przed Bożym tronem wyprasza nam łaski potrzebne do budowania Królestwa Chrystusowego w naszej Ojczyźnie. Służebnico Boża Rozalio Celakówno – przyczyniaj się za nami!
Piotr Pikuła

