Przejdź do treści
Cała mądrość pochodzi od Pana (Syr 1, 1) 16 września 2026

Nałóg grzechowy

·4 min czytania

„Gdy pierwsze występki unikną straszliwego wyroku Bożego, szuka się nowych rozkoszy; te zaś uwodzą coraz bardziej. Rozbudza się pożądanie, rozum popada w stan uśpienia, a nałóg zacieśnia pęta”. W taki sposób św. Bernarda z Clairvaux (1090-1153) w traktacie O stopniach pokory i pychy (XXI. 51. Pisma 2, WAM, Kraków 1991, s. 83-84) rozpoczął rozważania o nałogu grzechowym, który jest ostatnim z dwunastu poziomów pychy. U człowieka, który znalazł się na tym poziomie, umiera bojaźń Boża, a jej miejsce zajmuje pogarda.

Biały Opat człowieka ulegającego grzechowi nazywa nieszczęśnikiem, który „stacza się w przepaść zła”. Jest on niczym „więzień poddany zostaje tyranii występków”. Człowieka takiego pochłania „otchłań cielesnych pragnień”. Odrzucając pouczenia rozumu i bojaźni Bożej, popada w szaleństwo negacji Boga. Cechuje go hedonizm zaślepiający na niegodny człowieka sposób jego postępowania. Pożądanie tego, co przyjemne, staje się tak silne, że nic nie jest w stanie powstrzymać go od niegodziwości. Staje się ona przedmiotem jego rozmyślań, dążeń i czynów. Zło panuje nad nim bez reszty, co św. Bernard wyraża, powtarzając kilka razy wyraz „wszystko”: „wszystko, co mu przyjdzie na myśl, na usta, co mu wpadnie do rąk – wszystko to knuje, wszystko to czyni, wszystko to opowiada, złośliwiec, samochwalca, nikczemnik”. Konsekwencje takiego stanu duchowego człowieka są tragiczne: „bezbożnik, schodząc po tych samych stopniach, bezmyślnie zbliża się do śmierci, albowiem wskutek grzesznego nałogu traci panowanie rozumu i wędzidło strachu już go nie wstrzymuje”.

Przeciwieństwo takiego sposobu życia Doctor Mellifluus widzi w człowieku sprawiedliwym, który „przywykłszy do dobra, wspina się po wyliczonych stopniach z radością w sercu i zwycięsko zbliża się do żywota”. Chodzi tu o stopnie pokory znane z Reguły św. Benedykta. Według niego najpierw należy ćwiczyć się w bojaźni Bożej, pełnić wolę Bożą, okazywać posłuszeństwo przełożonemu, cierpliwie znosić trudności, wyznawać przełożonemu swoje winy, uznawać siebie za niegodnego i niższego od wszystkich oraz trzymać się reguły i przykładu starszych. Trzeba także zachowywać powściągliwość w mowie, powstrzymywać się od gwałtownych wybuchów śmiechu, mówić spokojnie, pokornie i z powagą, a w końcu okazywać pokorę całą swą postawą. Ci, którzy osiągnęli szczyt drabiny rozwoju wewnętrznego, „biegną bez przeszkód i trudności”.

Porównując ludzi sprawiedliwych z niegodziwymi, Biały Opat wylicza, że pierwsi z nich wstępują do życia, a przyciągani przez miłość są pełni zapału. Ich zmęczenie łagodzone jest przez żar serca, miłość najdoskonalsza łagodzi lęki, a prawda zapewnia im poczucie bezpieczeństwa. Z kolei ludzie grzeszni zstępują ku śmierci spychani w dół przez ciężar namiętności. Ich zmęczenie łagodzi głupota, ich lęki niweczy niegodziwość, a zaślepienie daje im poczucie bezpieczeństwa.

Pomiędzy tymi dwoma typami ludzi są jeszcze ci, którzy nie osiągnęli duchowej doskonałości. O takich, którzy „są w środku drogi”, św. Bernard pisze, że „trwają w niepokoju, doświadczają lęku; niekiedy dręczy ich strach przed potępieniem, to znów wracają stare nałogi, i tak szamocąc się, opadają ku dołowi albo wznoszą się ku wyżynom”.

W zakończeniu rozważań o stopniach pokory i pychy św. Bernard podejmuje sprawę modlitwy za „umarłych na duszy”. Nawiązując do słów z Pierwszego Listu św. Jana (5, 16), Biały Opat zaleca, by nie modlić się za takich ludzi, lecz ograniczyć się do cichych westchnień serca i ufności w bezgraniczne miłosierdzie Jezusa Chrystusa.

Wskazania przekazane wieki temu przez cysterskiego Opata mogą stanowić duchową strawę także dla współczesnych chrześcijan. Również w naszych czasach grozi nam uleganie pysze, która jako jeden z siedmiu grzechów głównych może oddalić nas od Boga. Jedynie trwanie w prawdziwej pokorze pozwala wiernym trwać w bojaźni Bożej i przestrzegać wyjaśnianych przez zwierzchników Kościoła prawd zawartych w Piśmie Świętym. Pycha ostatecznie prowadzi do zniewolenia w piekielnych szponach grzechu. Natomiast pokora daje prawdziwą wolność, którą swoim wiernym sługom wywalczył zwycięzca śmierci, piekła i szatana – Jezus Chrystus, nasz Król i Pan.

Piotr Pikuła

Udostępnij
marsbahismarsbahis girişmarsbahis güncel girişmarsbahismarsbahis girişmarsbahismarsbahis girişmarsbahismarsbahis girişmarsbahismarsbahis girişmarsbahismarsbahis girişcasibomcasibom girişmarsbahismarsbahis girişcasibomcasibom girişcasibomcasibom girişcasibomcasibom girişcasibomcasibom girişcasibomcasibom girişegebetegebet girişegebetegebet girişegebetegebet girişmarsbahismarsbahis girişmarsbahismarsbahis girişmarsbahiscasibomcasibom girişcasibomcasibom girişcasibomcasibom girişcasibomcasibom girişcasibomcasibom girişcasibomcasibom girişcasibomcasibom girişbetparkbetpark girişbetparkbetpark girişbetparkbetpark girişmarsbahismarsbahis girişmarsbahismarsbahis girişmarsbahismarsbahis girişmarsbahismarsbahis girişmarsbahismarsbahis girişmarsbahismarsbahis