Tron z drzewa hańby

 

Wielki Piątek to w tradycji chrześcijańskiej dzień najgłębszej ciszy, w której paradoksalnie najgłośniej przemawia Krzyż. W swoich rozważaniach zawartych w dziele „Jezus z Nazaretu”, papież Benedykt XVI rzuca nowe światło na scenę ukrzyżowania, skupiając się na napisie umieszczonym nad głową Zbawiciela: „Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski”.

Tron z drzewa hańby

Dla postronnego obserwatora na Golgocie, Krzyż był znakiem klęski i ostatecznego upokorzenia. Jednak Benedykt XVI zauważa, że to właśnie w tym momencie Jezus ostatecznie akceptuje tytuł Mesjasza i Króla. Wcześniej, podczas swojej ziemskiej misji, Chrystus unikał tych określeń lub łączył je z zapowiedzią męki, by nie zostać uznanym za doczesnego, politycznego wyzwoliciela.

Dopiero na Krzyżu tytuł ten traci swoją dwuznaczność. Jak pisze Papież, Krzyż staje się Jego tronem, z którego płynie właściwa interpretacja Boskiej władzy. Starożytne hymny głoszą: Regnavit a ligno Deus – Bóg króluje z drzewa. Jest to panowanie, które nie opiera się na przemocy czy sile oręża, jakiej oczekiwali współcześni Jezusowi buntownicy, lecz na potędze miłości.

 

Uniwersalne orędzie

Napis sporządzony w trzech językach ówczesnego świata – hebrajskim, łacińskim i greckim – sprawia, że „przestępstwo” Jezusa zostaje ogłoszone całej historii świata. Choć Piłat kierował się cynizmem i chęcią odwetu na Sanhedrynie, nieświadomie stał się prorokiem. Uczynił z wyroku śmierci uroczystą proklamację królewskiej godności Chrystusa.

Z perspektywy Benedykta XVI, „wywyższenie” na Krzyżu to moment, w którym Jezus zaczyna przyciągać świat ku Sobie. To królestwo jest prawdziwe, ponieważ opiera się na prawdzie o Bogu, który daje życie za przyjaciół. Jest Boskie, gdyż przekracza ludzkie schematy władzy i sukcesu. To królestwo jest dla każdego, ponieważ zostało ogłoszone w językach wszystkich ludów.

Wielki Piątek zaprasza nas, byśmy stanęli pod tym „tronem” i uznali w Jezusie swojego Króla. To właśnie z miejsca całkowitego oddania siebie wypływa moc, której nie mogli pojąć ani Piłat, ani członkowie Sanhedrynu – moc miłości, która zwycięża śmierć.

Piotr Pikuła